Trzeci Wymiar - Złodzieje czasu
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (11)
mi sie tam podoba wręcz bardzao :D:D
> [noparse]niewjem co to ma wogule byc za kawalek to zenada i niepasuje do polskiego hip hopu peja diss na tede to juz bardziej jest rap[/noparse]
żenadą to jesteś ty ,to jest zajebisty kawałek i zajebisty zespół,jak ci coś nie pasuje to k****nie słuchaj,i właśnie taki powinien być Polski hip-hop
> [noparse]ariss napisał/napisała:
> > [noparse] Drukuj
> > Yo, jak minął twój dzień?Nie Yo tylko ziom
> > 12 godzin, złodzieje czasu
> >
> > [x2]
> > Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> > Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> > Skazani by godzinami sami kradli czas
> > Złodzieje czasu
> >
> > Godzina pierwsza to przedsmak, ta płyta uzależnia
> > Druga w trudach, w domu szukasz miejsca
> > Słuchasz trzecia, dopiero co się wkręcasz
> > Ten czas zleciał, jakby zabrał go morderca
> > Czwarta z życia wydarta godzina martwa
> > Z kąta do kąta plątasz się, piąta na zegarkach
> >
> > Trwa walka, szósta, 3W na słuchawkach
> > Masz sucho w ustach, bo za daleko szklanka
> > Godzina siódma, minęło pół dnia w myślach
> > Medytujesz na dywanie jak Budda w Indiach
> > Dobija ósma, twój pokój to bezludna wyspa
> > Dziewiąta jakoś późno przyszła
> > Dziesiąta się błąkasz, przesiąkasz od jointa
> > Przeglądasz, przeciągasz i zgrywasz na kompakt
> > Jedenasta, dzień dobiega końca
> > Dźwięk dzwonka od ziomka, czas nastał, dwunasta
> >
> > [x2]
> > Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> > Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> > Skazani by godzinami sami kradli czas
> > Złodzieje czasu
> >
> > Płynie wino w klatkach, kolejna noc, płyną ćmy do światła
> > Widok ławka, blok, buja jak na statkach
> > Pomimo lat brat ludzie giną na rogatkach
> > Inni gniją w izolatkach, życie idzie na romansach
> > To szansa dla niektórych, dla innych niemoc
> > Nad głową pali się neon, są jak kapitan Nemo
> > Dwadzieścia tysięcy mil miejskiej żeglugi
> > Chcieliby umrzeć jak Dean, a giną na szlugi
> > Bo ludzie szukają natchnienia tam gdzie na bank
> > jego nie ma
> > Dzisiaj liczy się kariera, każdy chce dodawać zera
> > To świat prądów, trendu i połamanych wersów
> > Lecz co raz trudniej znaleźć sens tu bez precedensu
> > W sieci absurdu jesteśmy jak wioska Kurdów
> > Oddalona tysiąc mil od pozostałych kultur
> > Złodzieje czasu reasumując brzmienie basu
> > To powrót do wartości z archaicznego lasu
> >
> > [x2]
> > Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> > Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> > Skazani by godzinami sami kradli czas
> > Złodzieje czasu
> > [tylko tekstyhh.pl]
> > W co oni wierzą, powiedz z czego się cieszą, powiedz
> > Jestem jak kieszonkowiec, zawodowiec, sam to powiedz
> > Otwieram sezon z 3W fałszerzom rymu
> > Przezimny chirurg znów trudni się kradzieżą minut
> > Wkalkulowana w to wiara jak w planach albo to para
> > Od pierwszych tagów na ścianach wrzucanych farbą Montana
> > Za oknem szaro od rana, nagroda
> > albo to kara
> > I bez wyprawom po Graala i życz mi żebym go znalazł
> > Po nim czas koniec odmierzy, przyjdą trzej kolekcjonerzy
> > Poszerzyć swą kolekcję o twoją kolekcję przeżyć
> > Nie pomoże tu kłamanie, układ planet, udawanie
> > Rozpocząłem układanie, płynie czas nieubłaganie
> > Tu gdzie bloki, pawilony, mamy zwrotki, plan i pomysł
> > Tu wyroki niewidomych są jak skoki zaginionych
> > Stań i pomyśl, jesteśmy jak light gibbony, rap i tony
> > Jak poszukiwacze skarbów na pustyniach Arizony
> >
> > [x4]
> > Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> > Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> > Skazani by godzinami sami kradli czas
> > Złodzieje czasu
> > [/noparse]
> [/noparse]
Tam jest idę z wyprawą po Graala:)
> [noparse] Drukuj
> Yo, jak minął twój dzień?Nie Yo tylko ziom
> 12 godzin, złodzieje czasu
>
> [x2]
> Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> Skazani by godzinami sami kradli czas
> Złodzieje czasu
>
> Godzina pierwsza to przedsmak, ta płyta uzależnia
> Druga w trudach, w domu szukasz miejsca
> Słuchasz trzecia, dopiero co się wkręcasz
> Ten czas zleciał, jakby zabrał go morderca
> Czwarta z życia wydarta godzina martwa
> Z kąta do kąta plątasz się, piąta na zegarkach
>
> Trwa walka, szósta, 3W na słuchawkach
> Masz sucho w ustach, bo za daleko szklanka
> Godzina siódma, minęło pół dnia w myślach
> Medytujesz na dywanie jak Budda w Indiach
> Dobija ósma, twój pokój to bezludna wyspa
> Dziewiąta jakoś późno przyszła
> Dziesiąta się błąkasz, przesiąkasz od jointa
> Przeglądasz, przeciągasz i zgrywasz na kompakt
> Jedenasta, dzień dobiega końca
> Dźwięk dzwonka od ziomka, czas nastał, dwunasta
>
> [x2]
> Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> Skazani by godzinami sami kradli czas
> Złodzieje czasu
>
> Płynie wino w klatkach, kolejna noc, płyną ćmy do światła
> Widok ławka, blok, buja jak na statkach
> Pomimo lat brat ludzie giną na rogatkach
> Inni gniją w izolatkach, życie idzie na romansach
> To szansa dla niektórych, dla innych niemoc
> Nad głową pali się neon, są jak kapitan Nemo
> Dwadzieścia tysięcy mil miejskiej żeglugi
> Chcieliby umrzeć jak Dean, a giną na szlugi
> Bo ludzie szukają natchnienia tam gdzie na bank
> jego nie ma
> Dzisiaj liczy się kariera, każdy chce dodawać zera
> To świat prądów, trendu i połamanych wersów
> Lecz co raz trudniej znaleźć sens tu bez precedensu
> W sieci absurdu jesteśmy jak wioska Kurdów
> Oddalona tysiąc mil od pozostałych kultur
> Złodzieje czasu reasumując brzmienie basu
> To powrót do wartości z archaicznego lasu
>
> [x2]
> Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> Skazani by godzinami sami kradli czas
> Złodzieje czasu
> [tylko tekstyhh.pl]
> W co oni wierzą, powiedz z czego się cieszą, powiedz
> Jestem jak kieszonkowiec, zawodowiec, sam to powiedz
> Otwieram sezon z 3W fałszerzom rymu
> Przezimny chirurg znów trudni się kradzieżą minut
> Wkalkulowana w to wiara jak w planach albo to para
> Od pierwszych tagów na ścianach wrzucanych farbą Montana
> Za oknem szaro od rana, nagroda
> albo to kara
> I bez wyprawom po Graala i życz mi żebym go znalazł
> Po nim czas koniec odmierzy, przyjdą trzej kolekcjonerzy
> Poszerzyć swą kolekcję o twoją kolekcję przeżyć
> Nie pomoże tu kłamanie, układ planet, udawanie
> Rozpocząłem układanie, płynie czas nieubłaganie
> Tu gdzie bloki, pawilony, mamy zwrotki, plan i pomysł
> Tu wyroki niewidomych są jak skoki zaginionych
> Stań i pomyśl, jesteśmy jak light gibbony, rap i tony
> Jak poszukiwacze skarbów na pustyniach Arizony
>
> [x4]
> Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
> Zakazani jak dla karawany czarny szlak
> Skazani by godzinami sami kradli czas
> Złodzieje czasu
> [/noparse]
Yo, jak minął twój dzień?
12 godzin, złodzieje czasu
[x2]
Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
Zakazani jak dla karawany czarny szlak
Skazani by godzinami sami kradli czas
Złodzieje czasu
Godzina pierwsza to przedsmak, ta płyta uzależnia
Druga w trudach, w domu szukasz miejsca
Słuchasz trzecia, dopiero co się wkręcasz
Ten czas zleciał, jakby zabrał go morderca
Czwarta z życia wydarta godzina martwa
Z kąta do kąta plątasz się, piąta na zegarkach
Trwa walka, szósta, 3W na słuchawkach
Masz sucho w ustach, bo za daleko szklanka
Godzina siódma, minęło pół dnia w myślach
Medytujesz na dywanie jak Budda w Indiach
Dobija ósma, twój pokój to bezludna wyspa
Dziewiąta jakoś późno przyszła
Dziesiąta się błąkasz, przesiąkasz od jointa
Przeglądasz, przeciągasz i zgrywasz na kompakt
Jedenasta, dzień dobiega końca
Dźwięk dzwonka od ziomka, czas nastał, dwunasta
[x2]
Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
Zakazani jak dla karawany czarny szlak
Skazani by godzinami sami kradli czas
Złodzieje czasu
Płynie wino w klatkach, kolejna noc, płyną ćmy do światła
Widok ławka, blok, buja jak na statkach
Pomimo lat brat ludzie giną na rogatkach
Inni gniją w izolatkach, życie idzie na romansach
To szansa dla niektórych, dla innych niemoc
Nad głową pali się neon, są jak kapitan Nemo
Dwadzieścia tysięcy mil miejskiej żeglugi
Chcieliby umrzeć jak Dean, a giną na szlugi
Bo ludzie szukają natchnienia tam gdzie na bank
jego nie ma
Dzisiaj liczy się kariera, każdy chce dodawać zera
To świat prądów, trendu i połamanych wersów
Lecz co raz trudniej znaleźć sens tu bez precedensu
W sieci absurdu jesteśmy jak wioska Kurdów
Oddalona tysiąc mil od pozostałych kultur
Złodzieje czasu reasumując brzmienie basu
To powrót do wartości z archaicznego lasu
[x2]
Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
Zakazani jak dla karawany czarny szlak
Skazani by godzinami sami kradli czas
Złodzieje czasu
[tylko tekstyhh.pl]
W co oni wierzą, powiedz z czego się cieszą, powiedz
Jestem jak kieszonkowiec, zawodowiec, sam to powiedz
Otwieram sezon z 3W fałszerzom rymu
Przezimny chirurg znów trudni się kradzieżą minut
Wkalkulowana w to wiara jak w planach albo to para
Od pierwszych tagów na ścianach wrzucanych farbą Montana
Za oknem szaro od rana, nagroda
albo to kara
I bez wyprawom po Graala i życz mi żebym go znalazł
Po nim czas koniec odmierzy, przyjdą trzej kolekcjonerzy
Poszerzyć swą kolekcję o twoją kolekcję przeżyć
Nie pomoże tu kłamanie, układ planet, udawanie
Rozpocząłem układanie, płynie czas nieubłaganie
Tu gdzie bloki, pawilony, mamy zwrotki, plan i pomysł
Tu wyroki niewidomych są jak skoki zaginionych
Stań i pomyśl, jesteśmy jak light gibbony, rap i tony
Jak poszukiwacze skarbów na pustyniach Arizony
[x4]
Niechciani, nielubiani jak koszmary w snach
Zakazani jak dla karawany czarny szlak
Skazani by godzinami sami kradli czas
Złodzieje czasu